PoSłowie...
Druga niedziela adwentu
II Niedziela Adwentu – Mt 3,1-12.
„Plemię żmijowe...wydajcie owoc godny nawrócenia a nie przechwalajcie się, że...”/Mt 3,7-8/.
Czy wyobrażacie sobie co by się działo, gdyby jakiś Głosiciel ewangelii wyszedł dzisiaj na ambonę i nazwał swych słuchaczy potomstwem gadzim albo choćby i jakichś milszych zwierzątek. A jakby zagroził siekierą, która już jest przyłożona do korzeni samego jestestwa tychże słuchaczy? Jazgot byłby niebywały. „Hejt” ci to przecie i „mowa nienawiści” a godność słuchaczy poniewierana jest beż pamięci. Więc radio, telewizja, wszystkie portale internetowe, trzęsły by się od najświętszego oburzenia. Pani by zadzwoniła, pan interweniował a przełożeni Głosiciela czym prędzej odwołali by go i napomnieli, i zakazali. On zaś mówiłby tylko prawdę jak Jan Chrzciciel do ludzi, którzy przyszli do kościoła w pokornym duchu nawrócenia. Dziś my przychodzimy do kościoła, tylko bez owego ducha. Duch nawrócenia stał się dziś jakiś taki jakby deficytowy. Bo po wiekach diabelskich i naszych starań doszliśmy do wyrafinowanego rodzaju bałwochwalstwa. Już nie kamienne i drewniane bożki są ubóstwiane, nawet nie złote jak to bydle, odlane przez żydów znudzonych czekaniem na Mojżesza pod górą Synaj. Dziś cześć niemal boską oddajemy sobie - sami sobie. Czyż nie bałwochwalstwo to? Tyleż wyrafinowane, co żałosne i prymitywne „Każdy robi jak uważa” a nie jak uważa Pan Bóg. „Mi się należy” -wszystko mi się należy czego chcę albo na co mam ochotę. Bo ja JESTEM NAJWAŻNIIEJSZY /-SZA/. Jeśli świat tak nie uważa to tym gorzej dla świata. JA tak uważam. Cóż, można tak uważać, ale adwent jest też po to, aby o tym pomyśleć i wydać „godny owoc nawrócenia”.
Ks. Marek Rudziński


